PIKSEL, MATRYCA I ZOOM – CZYLI JAK ZROBIĆ FAJNE ZDJĘCIE

„Mały fotograf. Kurs fotografii dla dzieci” Beata i Paweł Horosiewiczowie, Centrum Edukacji Dziecięcej, 18×22,5×1,3cm, 143 strony, półtwarda oprawa.

Nie umiem robić zdjęć. Robię je z ustawienia automatycznego, a jak chcę fajny efekt, to zakładam obiektyw „rozmywający” tło. Mam kilka miejsc gdzie robię zdjęcia książek i to wszystko. Moja mała siostra przeciwnie. Już jak była malutka uwielbiała robić zdjęcia. Ponieważ rodzice bali się o swój aparat, który był dla niej wielki i ciężki, dostała na Gwiazdkę swój. Od tamtej pory nikt nie jest bezpieczny 🙂 Fotografuje zabawki, książki, bajki, ale też każdy kawałek domu, podwórka, placu zabaw i nas. Częste stały się też zdjęcia, gdzie ktoś robi zdjęcie Klarze a ona akurat też robi zdjęcie. Naprawdę można powiedzieć, że Klarę interesuje fotografowanie.

I o niej właśnie pomyślałem widząc książkę „Mały fotograf”. Jest ona polecana dla dzieci od 6 lat i myślę, że słusznie. Bo jest to cały, bardzo dokładny kurs fotograficzny, a nie tylko jakieś ciekawostki i podstawowe rzeczy.

Książka podzielona jest na 6 części, a w każdej jest bardzo dużo informacji. Zaczyna się od historii aparatów, co to są cyfrówki i jak w ogóle to się dzieje, że aparat robi zdjęcie. Potem jak wybrać aparat, czyli o co chodzi z pikselami, matrycą, zoomem, obiektywami, itd. Dowiadujemy się jak obsługiwać aparat i dbać o sprzęt. Potem jak w ogóle robić zdjęcia: ustawiać ostrość, światło, bilans bieli, wybrać kadr itd. W części piątej omówione są tematy fotograficzne od ludzi do martwej natury, a nawet zdjęć podwodnych, nocnych i panoramicznych. Ostatnia część to praca z gotowym zdjęciem na komputerze.

Co poza tym? Książka jest ładnie wydana. Ma zabawne ilustracje uzupełnione różnymi przykładami zdjęć. Ma dużo treści. Jest częścią serii „Dzielni-samodzielni” z której niedługo opiszę jeszcze części „Poradnik skauta” i „Mały inżynier”.

Moim zdaniem to rewelacyjna pomoc w nauce robienia zdjęć. Nawet jak ktoś robi je tylko telefonem, to może poczytać np. o kadrowaniu. Uważam, że należy ją czytać po kawałku i jednocześnie fotografować w międzyczasie. Tak, żeby wszystko przetrenować i zapamiętać. Albo na przykład jak ma się konkretne pytanie, to zajrzeć do odpowiedniego rozdziału.

Bardzo fajna pomoc dla hobbystów fotografii. I cała seria zapowiada się ciekawie. Polecam, zwłaszcza na wakacje.

ksiazki_na_czacie_maly_fotograf_1

ksiazki_na_czacie_maly_fotograf_7

ksiazki_na_czacie_maly_fotograf_6

ksiazki_na_czacie_maly_fotograf_5

ksiazki_na_czacie_maly_fotograf_4

ksiazki_na_czacie_maly_fotograf_3

ksiazki_na_czacie_maly_fotograf_8

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Website