KOCHAM HILDĘ, NAWET W MIEŚCIE

„Hilda i Ptasia Parada”, Luke Pearson, Centralka, 42 strony, 22x31x1cm, twarda oprawa.

„Hilda i Ptasia Parada” to trzecia część uwielbianej przeze mnie serii opowiadającej o dziewczynce imieniem Hilda, żyjącej razem z mamą w małym domku w górach. Tyle że tym razem Hilda żyje w górach przez… dwie pierwsze strony. W tej części autor komiksu zaryzykował i przeniósł akcję do miasta Trolberg. Na początku trochę mnie to zdziwiło a nawet zasmuciło. Nie wierzyłem, że Hilda w mieście może być dobra.

HILDA I PTASIA PARADA

O ile wcześniej dziewczyna nie miała żadnych problemów z odnalezieniem się wśród gór, lasów i różnych dziwnych stworzeń zamieszkujących dzikie odstępy, o tyle teraz jest po prostu zagubiona. Na początku po nowym miejscu zamieszzkania oprowadzają ją znajomi ze szkoły, ale ich zabawy nie pasują do charakteru Hildy. Rzucają kamieniami w ptaki, żartują ze swoich rodziców itp. Z takiego opisu wynikałoby, że komiks będzie opowiadał o problemach z rówieśnikami, ale na szczęście tak się nie stało.

Nowi znajomi zostawiają Hildę, kiedy ta postanawia pomóc ptakowi, który nie dość, że gada, to jeszcze utracił pamięć. Mimo że akcja nie dzieje się już z dala od cywilizacji, okazuje się, że w mieście i okolicach kryją się stworzenia znane z poprzednich części. I tak jak w pierwszych dwóch komiksach ich występowanie jest dla ludzi naturalne. Na przykład napotkana starsza pani głaszcze chmurko-podobne stworzonko jak zwykłego kota, a w porcie jak gdyby nigdy nic mieszka potwór morski.

Co do rysunków, dopiero, kiedy uważnie się przyjrzałem każdej części z serii odkryłem, jak bardzo różnią się stylem rysowania (co można zaobserwować głównie na podstawie samej Hildy). W drugim komiksie Hilda jest najbardziej szczegółowa. W tej części, którą opisuję teraz szczegółów jest mniej, ale więcej niż w pierwszej.

Wydanie jest jak zwykle piękne z eleganckim, materiałowym grzbietem.

Właściwie nie wiem po co tak się rozpisałem, zamiast powiedzieć zwyczajnie, że Hilda nadal jest genialna, a ta część przez przeniesienie do miasta nie traci, a nawet zyskuje. Wiem, że dla wielu osób właśnie „Hilda i ptasia parada” jest najlepszą częścią. Moją ulubioną jest dwójka, a mojej małej siostry część pierwsza.

„Hilda i ptasia parada” dostaje 7/7 bomb za rysunki i odważny pomysł twórcy, by zmienić miejsce akcji.

Hilda i ptasia parada, Aleksy Krysztofiak

Hilda i ptasia parada - seria kultowych komiksów

hilda_i_ptasia_2

hilda_i_ptasia_1

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Website