RÓŻOWE ŚRODY, ALBO PODRÓŻ Z CIOTKĄ HULDĄ

„Różowe środy” Sylvia Heinlein, Anke Kuhl, Dwie Siostry, 144 strony, 15×20,5×1,6cm, twarda oprawa.

To książka o dziewczynce, Sarze. Sara ma ciotkę Huldę, która jest upośledzona umysłowo. I choć trochę z tego właśnie powodu odbywa się wielka, wciągająca afera, to tak naprawdę upośledzenie ciotki nie dominuje akcji. Jest trochę jakby Hulda miała nietypowy charakter, albo była mocno ekscentryczna. W każdym razie jeśli ktoś boi się, że jest to książka poruszająca trudny temat, to może się nie bać – upośledzenie nie gra tu większej roli. To naprawdę mogłaby być każda, nietypowa, zbuntowana, ciotka.

Wracając do głównej bohaterki Sary, to dziewczyna uwielbia środy. Bo środa jest dniem w którym odwiedza ciotkę Huldę w domu, w którym ta mieszka z innymi, podobnymi do niej mieszkańcami. Są to ludzie nieco gorzej przystosowani do życia społecznego, dlatego mieszkają razem i mają jeszcze specjalnego opiekuna, który im pomaga sobie radzić. Samo to wydało mi się bardzo ciekawe i zainteresowało też Klarę.

Niestety pewnego dnia mama Sary dochodzi do wniosku, że ciotka Hulda nie ma w mieście dostatecznie dobrej opieki i musi się przeprowadzić do pilniej strzeżonego domu na wsi. Tylko, że Hulda kocha życie w mieście, a Sara nie wyobraża sobie życia bez odwiedzin u ciotki. Tak więc obie postanawiają działać, czyli… uciec z domu. I tak zaczyna się ich zadziwiająca przygoda.

Bardzo podoba mi się przekrój postaci w książce, od bardzo uporządkowanej i nerwowej mamy Sary, po bezdomnych z ciekawymi życiorysami z ostatnich rozdziałów książki. Akcja jest ciekawa, a przemyślenia i zachowania Sary naprawdę dobrze się czyta.

W książce jest niewiele czarno-białych ilustracji. Podoba mi się okładka i postacie głównych bohaterek – bardzo fajnie pokazane.

Mimo że to powieść dla dzieci 6+ do czytania z dorosłymi, a 8+ do czytania samodzielnego, czytało mi się szybko i przyjemnie. Może dlatego, że temat upośledzenia umysłowego nie jest popularny w książkach dla dzieci, co sprawia, że czytając „Różowe środy” nie ma się wrażenia, że to wszystko już gdzieś było.

Mojej sześcioletniej siostrze Klarze książka bardzo się podobała, choć raczej nie zwracała uwagi na upośledzenie Huldy. Bardziej przeżywała ucieczkę z domu od rodziców.

Polecam.

ksiazki_na_czacie_różowe_środy_3

ksiazki_na_czacie_różowe_środy_2

ksiazki_na_czacie_różowe_środy_4

ksiazki_na_czacie_różowe_środy_5

ksiazki_na_czacie_różowe_środy_7

ksiazki_na_czacie_różowe_środy_8

ksiazki_na_czacie_różowe_środy_9

Komentarz do “RÓŻOWE ŚRODY, ALBO PODRÓŻ Z CIOTKĄ HULDĄ

  1. Dość gruntownie przejrzałem sobie tę książkę, (biorę ją pod uwagę na prezent dla mojej 8-letniej bratanicy) i wydała mi się swoistą superpozycją „Cześć, wilki” (rodzice krzywo patrzący na więź dziecka z „odstającym” członkiem dalszej rodziny) z „Nie zabierajcie Misia” Babbis Friis-Baastad (ucieczka jako próba ratowania przez dziecko upośledzonego krewnego przed zesłaniem do domu opieki), choć od tej ostatniej jest zdecydowanie lżejsza w nastroju.
    NB. mimo „że temat upośledzenia umysłowego nie jest popularny w książkach dla dzieci”, to ostatnio (tj. w ciągu ostatnich 4 lat) np. wyszła trzytomowa seria A. Steinhoeffera „Rico, Oskar i …” w której jeden z głównych bohaterów jest umysłowo upośledzony („głęboko utalentowany”, jak mawia jego mama) a drugi, choć genialny, również jest mocno niedostosowany. I, choć np. w tej serii znaczną rolę odgrywa intryga kryminalna, różna w każdym z tomów, to ogólnym nastrojem (choć bardziej „chłopacka”) i galerią typów ludzkich seria ta jest do „Różowych śród” podobna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Website